sobota, 7 marca 2009

Detoks

Nie tknęłam drutów przez ostatni tydzień! Uwierzycie?!

Najpierw feta imieninowa w Busku, a potem - potem zostałam grzecznie kopnięta w 4 litery i zagoniona do tajnego haftu na równie tajny projekt. Haft miał być gotowy na początku lutego, no ale chyba każdy rozumie jak trudno jest się oderwać od drutów.
Ostatecznie grzecznie siadłam i twardo krzyżykowałam co jakiś czas tęsknie zerkając w stronę koszyka z nowymi włóczkami. Skończyłam w porę - tuż przed pojawieniem się pierwszych objawów detoksu, no prawie - będę się trzymać wersji, że moje gigantyczne roztrzepanie w pracy to skutek odstawienia drutów.

Za to udało mi się spruć jedno ciuchlandowe swetrzysko. Jedno, bo drugie jest jakoś dziwnie robione- na oko miesiąc destrukcyjnej zabawy.

To moje koszyczki są. Takie a'la Ikea.

A w nagrodę za to, że taka niby dzielna byłam:


Liwia - na wdzianko Fiubzdziu. Miała być czekoladowa - nie było (jak nic Dziabnięta wykupiła wszystko) więc kupiłam brązowy substytut, a teraz analizuję : robić z brązowego czy szukać czekoladowej. Jakoś brąz do mnie nie przemawia. Marzę o takiej czekoladce jak w wersji Kath.

6 komentarzy:

  1. Oj tam,wszystko na mnie :P
    Jakbym nie wykupiła,to nie miałabyś takiej pięknej Liwii.
    Ja już jednego dnia bez drutów wytrzymać nie umiem i podziwiam Cię,że dałaś radę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawa przyrody mówią, że zawsze musi być na kogoś ;))0
    Jakbyś nie wykupiła to miałabym taki piękny brąz i taką piękną czekoladę (haha)
    A Ty wiesz jak było ciężko? Wpadłam w stan "grubasa na odsładzaniu" - włóczki wszędzie włóczki widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja sobie chyba też zafunduję detoks. Włóczki już mi się śnią,mam ciągłą potzrebę nabywania nowych. Szaleństwo. Natomiast dzierganie zaczyna mnie frustrować,bo jak sobie oglądam inne blogi,to widzę-równiejsze oczka,ładniejsze fasony,precyzyjne wykończenia itp, itd.
    Rzuca mi się na mózg jak słowo daję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiedziałam, że oni mają więcej brązów. Dłabym Ci swoje, ale mam tylko dwa motki a z doświadczenia wiem, że między partiami kolory są inne :/ Koszyczki zszywane będziesz robic?

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziabnięta - to nie szaleństwo, to norma - i tej wersji się będziemy trzymać. I nie frustruj się bo na zdjęciach i cudzych pracach zawsze wygląda ładniej, lepiej, równiej...

    Kath - ja na podstawie zdjęć w necie oceniłam, że to nie to, więc wszystko jest możliwe ;))
    dziękuję za dobre chęci - jesteś kochana:))
    A nie wiem - to są jakieś zszywane? W opisie tych Twoich się nie doczytałam ale ja zdolna jestem, mogłam przegapić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Aniu,
    ja z innej beczki. Nie da się wyłączyć tej muzyki, jak się wchodzi na Twój blog? Podczas przeglądania netu zazwyczaj czegoś słucham i jak wchodzę do Ciebie, to robi mi się kakafonia. :/

    Pozdrawiam!
    Anna

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails